czwartek, 18 kwietnia 2013

Heineken Open'er Festival 2013 - Raport nr 6

Alter Art sypnął niespodziewanymi ogłoszeniami! Regularnym czytaczem internetu jestem. Staram się być na bieżąco z mjuzik nius, ale zapowiedzi ogłoszeń openerowych nie zarejestrowałem. Może w złe miejsca zaglądam. Nieważne.

Ważne, że do bogatej już listy wykonawców możemy dopisać 7. nowych. Dużawo, c'nie? Dzisiejszy openerowy komunikat zawierał nazwy zarówno polskich jak i zagraniczych artystów. Stosunek rozkłada się 5:2. Od których zacząć? A zacznę od polskich projektów, bo ich jest więcej i w ogóle patriotyzm i takie tam.

Domowe Melodie
Skubas
Kixnare
UL/KR
Mikromusic

Zacny zestaw nieprawdaż? Na bogato rzekłbym.

Jeżeli rozchodzi się pozostałą zagraniczną dwójkę to mamy do czynienia z artystami, którzy już kiedyś do Gdyni zawitali. Po pierwsze Matisyahu po drugie Crystal Fighters. Widzę zadowolenie na Waszych twarzach ;> Kto nie był na koncercie Crystal Fighters powinien to zmienić. W maju 2011 na Mariackiej w Katowicach uskutecznili najlepszy gig na jakim kiedykolwiek byłem. Serio. Wciąż mój numer 1. 27 maja światło dzienne ujrzy drugi album Crystal Fighters zatytułowany Cave Rave.

Do odsłuchu Xtatic Truth z debiutanckiego krążka Crystal Fighters Star of Love.


Za tydzień kolejne ogłoszenia! Pozdrowienia od Pana Boltza! ;)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

(Nie) Będą jednymi z wielu

Przecieram uszy ze zdumienia. Nie sądziłem, że głęboko schowane pokłady potencjału Everything Everything mogą eksplodować i przynieść płytę Arc. Jestem pozytywnie zaskoczony, że Brytyjczykom udało się muzyczny bajzel/entropię/chaos przekuć w kilkanaście jakościowych kawałków. Na debiucie zatytułowanym Man Alive miało być ambitnie. No i było, ale przesadnie ambitnie. Przedziwniony (jest takie słowo w ogóle?) wokal, kompozycje sprawiające wrażenie niepoukładanych. Nawarstwienie dziwności na jednym krążku nie spełniło moich oczekiwań. Muzyczna degrengolada. Ponadto do momentu odsłuchu Arc wciąż miałem przed oczami ich dziwny ubiór, który przyodziali podczas koncertu na Coke Live Music Festival 2011 w Krakowie. Uniformy więzienne? Mechanicy? Śmieciarze?. Lubię dziwność, ale jakoś tak nie trzymało się to za przeproszeniem kupy. Pamiętam, że Everything Everything wskoczyli do line-upu Coke Live Music Festival 2011 w ostatniej chwili. Wtedy właśnie wykorzystałem okazję do doświadczenia ich muzyki na żywo. "Będą jednymi z wielu" - tak napisałem o nich w przydługiej relacji z CLMF 2011. Hm. Czy aby na pewno?

Kombinacja garści ogłady i czterech szczypt dojrzałości po jednej na każdego członka zespołu przyniosła piorunujący efekt. Siekło mnie z miejsca. Zdaję sobie sprawę, że wydana w styczniu tego roku druga płyta Everything Everything Arc może nie być wydawnictwem dla każdego. Najpierw trzeba polubić charakterystyczny głos Jonathana Higgsa. Nie każdemu może pyknąć jego wokal. Szczerze? Dla mnie Higgs to bezapelacyjnie podstawowy atut Everything Everything. Ma chłopak warunki i cieszę się, że na Arc zaczął z nich należycie korzystać. Frontman pierwsza klasa. Radzi sobie zarówno w subtelniejszych fragmentach jak i w energicznych, intensywnych, kiedy wypluwa z siebie masę tekstu. Całe szczęście, że względem Man Alive kompozycje zostały nazwijmy to ujarzmione. Mało rzeczy na tej płycie kłuje w ucho. Utwory nie są przekombinowane. Tym razem ambicja nie poniosła Chłopaków w chaszcze, a do pozbawionego chwastów ogrodu. Na Arc słyszę wpływy muzyki matematycznej, rocka i popu. Doprawdy zacnie dobrane proporcje. Jedna z moich ulubionych propozycji muzycznych w 2013 roku.

Posłuchajcie kawałka Kemosabe, który jest dobrą wizytówką Arc.
Znacie, lubicie? Ciekaw jestem Waszego zdania na temat Everything Everything ;>

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Płaciu podbija Television

Każdy sposób dotarcia do szerszego grona jest dobry, a z tych wszystkich show z talentami muzycznymi Must Be The Music jest moim zdaniem najkorzystniejszy. Chociażby z tego względu, że można przyjść ze swoją muzyką, własną kompozycją. Najbardziej cenię osoby, które nie "jadą na czyichś plecach", znaczy się nie uskuteczniają covera. Tak przy okazji, obok własnej twórczości, proszę bardzo róbcie covery. Jestem na nie łasy. Patrz Czwartkowy Cykl Coverowy w Muzycznej Czasoprzestrzeni Pana Boltza. Nieprzychylnie (z wyjątkami) podchodzę do forowania uczestników bez własnej twórczości, bo są kotami w worku. Są działaniami ze zbyt dużą ilością niewiadomych. Tak to widzę przynajmniej. Bądź, co bądź w MBTM pojawiają się całkiem klawi ludzie. Toteż obserwuję sobie ten program w ramach ciekawostki.

W niedzielę w MBTM pojawiła się znajoma twarz człowieka z Częstochowy, któremu kibicuję już od dłuższego czasu. Wczoraj na ekranie mojego telewizora pojawił się Marcin Płatek. Jegomość tworzy ciągle ewoluujący new rave'owy projekt PCTV (Płaciu Cowbell Television). Ma już na koncie 3 EPki i kilka singli. Doceniam jego twórczość. Jest hałaśliwa, przebojowa, bezkompromisowa. Taki jest PCTV. To wszystko idzie w parze z energią. Przekonałem się o niej na koncercie w Tarnogórskim Centrum Kultury w zeszłym roku. Człowiek żyje muzyką. Muzyka to on. Dlatego apeluję do Was drodzy czytacze o głosy na PCTV w aplikacji MBTM na FB. Jest to jedyna droga do umożliwienia Płaciowi zagrania w programie na żywo w półfinale MBTM.
Telewizornia zrobiła mu psikusa, gdyż wykonywany przez niego kawałek błędnie opisany Karmel (który brzmi tak) naprawdę nazywa się Brzytwa i pochodzi z zeszłorocznej EPki III. Fakt. Zaprezentował kawałek Karmel dostał dwa głosy za i 2 przeciw. Nie zostało to jednak wyemitowane. Brzytwę zagrał w ramach dogrywki.
Żeby posłuchać Brzytwy wejdźcie proszę w ten link: https://apps.facebook.com/must-be-the-music/v/51619a936c47ec009100000d i przy okazji oddajcie głos na Płaciu Cowbell Television (można oddać 10 dziennie). Otwórzcie mu drzwi do półfinału. Chłopak się ucieszy i zrobi godne show. Nie będziecie zawiedzeni ;)
Dziękuję za uwagę!

środa, 3 kwietnia 2013

"We'd like to play a new song for you if that's alright?"

Zapytał Josh Homme z Queens of the Stone Age podczas koncertu na Lollapaloozie 2013 w Brazylii. Nosz kurka, Josh! Jeszcze pytasz? Dawajcie, co tam macie w zanadrzu. No i dali. Okazuje się, że mają kolejny smakołyk. Jest nim My God is the Sun, który najprawdopodobniej znajdzie się na nowej płycie QotSA zatytułowanej ...Like Clockwork. Album ma się pojawić w czerwcu 2013 roku. Na zaproszenie zespołu do ...Like Clockwork dorzucili swoje trzy muzyczne grosze tacy artyści jak m.in Alex Turner z Arctic Monkeys, Trent Reznor z Nine Inch Nails i Elton John. Jakiś czas temu z Queens of the Stone Age odszedł perkusista Joey Castillo. Miał jednak swój częściowy udział w tworzeniu materiału na nadchodzący LP. Część materiału na ...Like Clockwork nagrywał też Dave Grohl i Jon Theodore zgranięty przez QotSA po rozpadzie The Mars Volta. Wychodzi na to, że Jon Theodore będzie dzierżył pałeczki podczas koncertów. Jego debiutancki występ miał miejsce właśnie na Lollapalooza Brazil 2013.
Dobra. Wstęp uskuteczniony. Teraz czas na My God is the Sun. Konkretny track. Poziom ukontentowania bliski maksimum skali.


W ramach nastrojówki przed tegorocznym Openerem (Queens of the Stone Age są jednym z headlinerów) i nie tylko zachęcam do poświęcenia godziny z malutkim haczykiem na obejrzenie/posłuchanie całego koncertu QotSA z brazylijskiej Lollapaloozy -> co byście nie musieli szukać leniuszki Wy moje macie go caluteńkusieńki o tutaj ;)

Dzisiaj pękło 20 000 wyświetleń tegoż internetowego tworu z traktującymi o muzyce wypocinami Pana Boltza. Dzię - ku - ję! ;)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Nożowniki grasują. The Knife - Shaking The Habitual (stream)

6 dni. 6 całych długich dni. Pi razy drzwi 144 h przed oficjalną premierą wyznaczoną na 8 kwietnia w formie streamu pojawia się nowe dzieło skandynawskiego duetu The Knife. Na Shaking The Habitual kazali czekać 7 lat. Czy warto było czekać? Już dziś możemy ocenić. Jak brzmi jedna z najbardziej wyczekiwanych płyt 2013 roku? Dobra już dobra. Przechodzę do konkretów.

Wrzucam linka do streamu nowego dzieła The Knife - Shaking The Habitual. Stream znajduje się na stronie Pitchfork. Jest też dostępny na Soundcloudzie na oficjalnej stronie The Knife jeno wybrałem opcję pitchforkową, gdyż tam są zacne oczojebne, mindfuckowe. towarzyszące sączącej się muzyce ilustracje mieszające w głowie.
Beware! Nożowniki grasują.
A tak serio to bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy ;)

Stream nowego albumu The Knife - Shaking The Habitual ze strony internetowej Pitchfork.com

Dzięki za cynk dla Pani z O ciup! ;)

niedziela, 31 marca 2013

Taka koncertowa sytuacja

Gdyby kwiecień był materialnym jestestwem przybiłbym z nim piątkę. Chciałbym docenić go za mnogość klawych koncertów i premier płytowych. W tym wpisie chcę się jednak skupić na muzyce granej na żywo. W wyborze wyróżnionych gigów brałem pod uwagę wiele czynników takich jak: ograniczenia czasowe, zasobność portfela, ciekawość i sentyment. Spośród sporej liczby propozycji koncertowych wybrałem kilka najbardziej sprzyjających. Taka oto koncertowa sytuacja:

Tuż po Świętach skieruję kroki do Lochów Drakkara na Rynku 17 w Tarnowskich Górach - nowej miejscówy przychylnie nastawionej na prezentowanie muzyki granej na żywca. Kciuk w górę! 5 kwietnia (tj. piątek) w Lochach Drakkara swój pierwszy koncert zagra The Sin Company. Projekt powstał na zgliszczach tarnogórskiej kapeli Mouga. Więcej o The Sin Company pisałem tutaj.
Oprócz The Sin Company będzie okazja posłuchać specjalnych gości zespołu. Są nimi Ebola Cereal z Katowic i Heath z... no generalnie z Tarnowskich Gór.
Z niekłamaną przyjemnością raz jeszcze posłucham live twórczości Ebola Cereal. Napotkałem wiele pozytywnych recek ich EPki Mapping The Unknown.
Zawsze chętnie skupiam uwagę na występach Heath. Wyrażam uznanie dla ich post-rockowego pierwiastka, który zdają się pielęgnować. I bardzo dobrze.
Wydarzenie ma się rozpocząć o 20:00. Wjazd kosztuje 8 złotych.

12.04.2013 o godzinie 20:00 wydaję 10 złotych, żeby sprawdzić jak radzi sobie na żywo wrocławski songwriter Janek Samołyk promujący zeszłoroczna płytę Problem z wiernością. Koncerciwo odbędzie się w Galerii Inny Śląsk w Tarnowskich Górach.

Kolejna wyróżniająca się pozycja to XVI Festiwal Bluestracje 2013. Elementem składowym tegoż zacnego festiwalu bluesowego będzie występ bluesmana z legendarnej delty Mississippi. Boo Boo Davis jest jednym z ostatnich bluesmanów, którzy zbierali bluesowe szlify pracując na polu bawełny. Jego koncert odbędzie się 14.04.2013 w Tarnogórskim Centrum Kultury o godzinie 19:00. Cena biletu: 40 złotych w przedsprzedaży i 50 złotych w dniu koncertu.
Wszystkie atrakcje XVI Festiwalu Bluestracje 2013 macie ładnie rozpisane w tym miejscu.

19.04.2013 planuję udać się do Pubu Wieża w Tarnowskich Górach. Cel? Zobaczyć i usłyszeć w końcu kapelę Perhonen. Nazwa kilka razy mi się przewinęła, ale nie miałem jeszcze przyjemności (? - się okaże) posłuchać ekipy z Radzionkowa na żywo. Rozpoczęcie koncertu o 19:30. Wjazd za free

No i na koniec wisienka na torcie. The Brew wracają do Ośrodka Kultury "Andaluzja" w Piekarach Śląskich! Wspomnienia sprzed dwóch lat są ciągle świeże. Zrobię wszystko, żeby poukładać sobie czas tak, aby 24.04.2013 ponownie móc doświadczyć muzyki brytyjskiego trio na żywo. Bilety są wycenione na 40 złotych polskich (przedsprzedaż) i 50 złotych (w dniu koncertu). The Brew zacznie muzyczną ucztę o 19:00.

Widzimy się na którymś z wymienionych drodzy Czytacze? ;>

poniedziałek, 25 marca 2013

Foals + Polska = 19 października 2013

Uszczypnąłem się! To się dzieje naprawdę! Jesienią Foalsi ponownie przyjadą do Polski! Jutro (tj. 26.03.2013) od godziny 10:00 będzie można dokonywać zakupu biletów na pierwszy klubowy koncert Foals w Polsce. Zespół z Oxfordu wpadnie do Warszawy 19 października 2013 roku. W ramach trasy promującej ich trzecie wydawnictwo Holy Fire (boltzowa recka do wglądu) zagrają gig w warszawskiej Stodole.

Ceny biletów:
139 złotych polskich - dostępne w Altersklepie i punktach sprzedaży Ticketpro
125 złotych polskich - ograniczona pula dla członków Alterklubu

Do odsłuchu i pooglądania nowy teledysk Foals do piosenki Late Night. 


Słońce świeci dzisiaj jaśniej ;D