I wszystko jasne. Kolejnych 4 artystów dołączyło do openerowej puli. To było brytyjskie ogłoszenie, gdyż każden jeden ogłoszony artysta jest artystą brytyjskim.
Jeden z nich zawitał już kiedyś do Polszy. 3 pozostałych zawitają do nas po raz pierwszy.
Szef Alter Artu Mikołaj Ziółkowski kolejno ogłosił:
The Wombats - Lubię to! ;D
The Streets - słyszałem i szanuję (był już w Polszy)
Paolo Nutini - słyszałem i szanuję
Pulp - wstyd się przyznać, ale nie znam ;>
Bardzo korzystne ogłoszenie. Jestem na tak! Wombaty na cholernie duży plus ;]
Kolejne ogłoszenie w czwartek za tydzień. Do następnego ;)
W dzisiejszym Czwartkowym Cyklu Coverowym zabrzmi głos, który znajduje się w boltzowym Top 10 najlepszych wokali ever. Zaprawdę powiadam, że uwielbiam tego wokalistę i trzymam kciuki, żeby dalej się rozwijał. Mógłby nawet jakiś side-projekcik solowy strzelić. Nie mam nic przeciwko. O kim mowa? Mam na myśli Thomasa Smitha.
Tom Smith jest wokalistą, pianistą, gitarzystą i tekściarzem zespołu Editors. Editorsi to jeden z zespołów, które z marszu zawładnęły boltzowymi uszętami i na dobre zadomowiły się w muzycznej czasoprzestrzeni Pana Boltza. Nie będę po raz setny przypominał, że w ich twórczości słychać wpływy Joy Division i Interpola. Przypominanie, a wręcz wypominanie im na każdym kroku, że wielce kopiują dokonania wyżej wymienionych jest cholernie męczące. Moim zdaniem Editorsi nie mają się czego wstydzić. Nie zagubili się w swoich inspiracjach i cały czas są sobą.
Chłopaki z Wielkiej Brytanii mają na koncie dwa bardzo dobre albumy i jeden troszkę słabszy. Debiut The Back Room i następca debiutu An End Has A Start zasługują na szczególną uwagę, z kolei najnowsza płyta In This Light and On This Evening jest odważnym zboczeniem z dotychczas obranej ścieżki przez co wielu fanów mogło być zawiedzionych. Przyznam, że ja też wolałem oblicze Editorsów z pierwszych dwóch płyt. Postawienie na trzecim albumie na syntezatorowo-elektroniczne brzmienie lat przeszłych troszkę mnie zawiodło, ale tak czy siak z ostatnim albumem również warto się zapoznać.
Dobra, teraz czas na cover. Razu pewnego, Brytyjczycy podjęli się nagrania akustycznej wersji kawałka zespołu Gorillaz - Feel Good Inc.. Efekt?
Cholernie zadowalający ;]
I jeszcze odrobina interakcji, bo interakcja jest zacna ;D
Pytanie Pana Boltza brzmi: Jaki kawałek z ich repertuaru udało im się wpleść w akustyczny cover Feel Good Inc.?
Dwóch młodych jegomościów z Wielkiej Brytanii - Spencer i Emilio. Pierwszy wydobywa dźwięki z gitary, drugi pełni rolę perkusisty. 7 marca w ramach cyklu "posTroCK" na kameralnej scenie Tarnogórskiego Centrum Kultury zaprezentuje swoje umiejętności dwuosobowy zespół Illness pochodzący z Brighton.
Recenzenci i krytycy prześcigają się z wymienianiem gatunków prezentowanych przez muzyczny tandem z Wielkiej Brytanii. Począwszy od noise-popu, math-rocka, lo-fi, garage rocka, a skończywszy na post-hardcorze. Jak widzicie Illness prezentuje solidny rozstrzał gatunkowy.
Skupmy się jednak na kilku cechach charakteryzujących muzyczne dokonania Brytyjczyków. W twórczości Illness nie znajdziecie wymuskanych, dopieszczonych do granic możliwości dźwięków. Duet z Brighton obrał zupełnie inny kierunek. Grają surowo (garażowe, głośne, brudne brzmienie zahaczające o gatunek muzyczny zwany lo-fi), konkretnie (dominują krótkie zazwyczaj dwuminutowe kompozycje) i w 100% instrumentalnie (brak wokali). Zjawiskom muzycznym takim jak Illness ciężko przypasować jeden konkretny, wykonywany gatunek. Z drugiej strony łatwo przykleić łatkę muzyki eksperymentalnej. Mamy tutaj do czynienia ze swoistą fuzją stylów. Niby to hałaśliwy pop, shoegaze jak kto woli, ale jednak z drugiej strony odrobina punkowości, minimalizmu lub skomplikowanego matematycznego rocka. Tak. Muzyka eksperymentalna dobrze opisuje ich twórczość.
Illness ma na swoim koncie dwa oficjalne wydawnictwa. W ubiegłym roku, a dokładniej 5 dnia miesiąca lipca 2010 wydali swoją pierwszą EPkę - Gifts From God EP. Zeszłoroczna EPka była tylko przedsmakiem najświeższej płyty długogrającej. W lutym 2011 na oficjalnej stronie internetowej zespołu Illness został udostępniony do pobrania za darmo ich debiutancki w pełni niezależny, wydany na własna rękę longplay. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Ściągnąłem i się nie zawiodłem. Album Some Vagetable Waste wciąga. Jest tak jak napisałem na początku. Fuzja stylów. Bardzo korzystna mieszanka. Uważam, że jest to mieszanka, której warto doświadczyć na żywo. Projekty takie jak Illness najlepiej oceniać na podstawie koncertów. Pokaż mi jak grasz na żywo, powiem ci czy jesteś zacny. O stopniu zacności Anglików przekonamy się na własnej skórze już 7 marca w Tarnogórskim Centrum Kultury.
Próbka możliwości muzycznego duetu z UK. Otwierający album Some Vagetable Waste - Navigable Rivers
Radiogłowi potrafią zaskakiwać! Premiera nowej płyty "The King Of Limbs" miała odbyć się 19 lutego, a niespodziewanie album jest dostępny już dzień wcześniej - 18 lutego! Pliki muzyczne można nabyć na oficjalnej stronie Radiohead za 7 Euro.
No i mamy pierwszego singla z "The King Of Limbs" - Lotus Flower
G-e-n-i-a-l-n-y k-a-w-a-ł-e-k!!! Pan Boltz uskutecznia standing ovation!
Taniec Thoma Yorke'a w końcowej fazie przypomina mi nieco legendarny taniec epileptyczny Iana Curtisa z Joy Division ;>
Zimny news. Czym charakteryzuje się zimny news? Brakiem wypieków na twarzy, pulsem w normie i brakiem utrzymującego się przez dłuższą chwilę uśmiechu na twarzy. Tym razem Mikołaj Z. dorzucił do openerowej puli zacnych, ale nie ociekający zacnością wykonawców. Spodziewałem się jakiejś bomby, a tu raptem przyzwoita petardka.
Otóż 17 dnia miesiąca lutego, Mikołaj Ziółkowski dorzucił do openerowej puli kolejnych 4 wykonawców:
Wreszcie! Ni stąd ni zowąd Radiohead postanowił ogłosić, że 19 lutego 2011 będzie już dostępne ich nowe wydawnictwo - The King of Limbs. Póki co w wersji cyfrowej. Już teraz można skorzystać z pre-ordera na oficjalnej stronie internetowej Brytyjczyków.
Premiera "Newspaper Album" zawierającego mnóstwo obrazków i różnych artystycznych dzieł sztuki odbędzie się 9 maja 2011. Obok wcześniejszego udostępnienia za "co łaska" albumu In Rainbows, "Gazetowy Album" jest kolejnym oryginalnym przedsięwzięciem, którego autorstwem są Radiogłowi . Czegoś takiego wcześniej (chyba) nie było. Niewątpliwie będzie to prawdziwa gratka dla fanów Radiogłowych.
Zjawiskowy Reckoner z ostatniej płyty Radiohead z 2007 roku - In Rainbows
TeVałeNowskie spoty promocyjne ramówek są zacne. Pod względem muzycznym. Zauważyłem tendencję do ciekawych wyborów tła muzycznego. Zaczęło się jesienią 2008 od Imogen Heap i kompozycji Just For Now (miodzio!). Ale może sporządzę listę by lepiej zobrazować jak to po kolei szło ;D Otóż:
Jesień 2008: Imogen Heap - Just For Now
Wiosna 2009: Lenka - The Show
Jesień 2009: Regina Spektor - Two Birds
Wiosna 2010: Modest Mouse - Dashboard
Jesień 2010: Delphic - Clarion Call
Wiosna 2011: Vampire Weekend - Run
Pragnę zwrócić szczególną uwagę na najnowszą, ostatnią pozycję ;)
Dzisiaj zdarzyło się, że dorwałem się do pilota. Poczuwszy się jak pan i władca, dzierżąc pilota rozpocząłem z dumą skakać po kanałach. Jako że posiadam zawrotną ilość 6 kanałów telewizyjnych (nie licząc czeskich i słowackich(?)) miałem kuuuupę roboty. Przeskakałem wszystkie 6 kanałów wte i wewte. Nuda. Aż w końcu natrafiłem na coś muzycznie interesującego. Nowy spot ramówki TVNu na wiosnę 2011. Coś mi tam znajomo świergoliło. Znajomo brzmiącym kawałkiem okazał się utwór Vampire Weekend, Run.
Jest dobrze. Niechaj większe grono ludzi pozna zjawiskowy zespół za jaki uważam formację Nowojorczyków. Kawałek zamieszczony w reklamówce na pewno przyciągnie grono nowych fanów.
Z wampirami nie jestem za pan brat. Nie kumam tego całego wampirzego fenomenu. Ale! Ten wampirzy fenomen muzyczny kupuję w całości! Vampire Weekend zasługują na wyrazy uznania i wręcz nie godzi się ich nie znać ;> Vampire Weekend mają na koncie dwa albumy. Rewelacyjny debiutancki self titled i zeszłoroczną, równie dobrą płytę Contra.
Swoją drogą jak obejrzycie sobie reklamówkę ramówki TVNu napiszcie mi czy nie kojarzy Wam się ona przypadkiem z fantastycznym teledyskiem pewnego zespołu na "O" ;) Zespół na "O" który, mam na myśli jest specem od zapadających w pamięć wideoklipów.
Jestem ciekaw czy Wy też zauważyliście podobieństwo.